Jak zwykle siedzieliśmy w studio. Oczywiście, musiała przyjść w końcu kolej na znienawidzoną przeze mnie Little Things. Czemu znienawidzona? Louis ciągle się na mnie patrzy.
"I know you've never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me."
Sięgnąłem po wodę. W tej chwili za rękę złapał mnie mój obecny chłopak, Zayn. Louis zmierzył go wzrokiem. Postanowiłem nie przejmować się nimi i wziąłem kilka łyków wody. Tommo zaczął swoją solówkę, a Malik pocałował mnie. Szatyn odwrócił wzrok, za to Zayn położył ręce na moich biodrach.
-Kocie, w domu.. -szepnąłem tak, aby nie złapało się to na nagraniu i strąciłem ręce mojego chłopaka. On tylko triumfalnie się uśmiechnął.
Niall szturchnął Louis'a, a Tommo od razu na niego spojrzał.
-Ktoś tu jest nie w sosie? -chichrał się blondyn. Zayn wpił się w moje usta, powoli przejeżdżając językiem po mojej górnej wardze. Rozchyliłem usta.
-Wy się tam nie połknijcie... -wymamrotał Lou. Zayn się zdenerwował.
-Dzięki za radę mały kutasie. -odpowiedział.
-Jak ty mnie nazwałeś pizdo?! -wykrzyknął Lou.
-Mały kutas, głuchy? -zapytał Zayn.
-Zamknij się szmato! -odpowiedział Lou. Miarka Zayna się przebrała. Podszedł do szatyna i złamał mu nos. Liam starał się ich rozdzielić, chociaż dobrze wiedział, ze tylko ja zadziałam na Zayna. W końcu spojrzał na mnie błagalnym tonem. Wstałem z krzesła.
-ZAYN NA KRZESŁO, LOUIS NA KRZESŁO, LIAM NA KRZESŁO I CICHO JAK MYSZY POD MIOTŁĄ ZROZUMIANO?!-krzyknąłem. Nie miałem na nich siły. Serio. Liam i Zayn od razu wykonali moje polecenia. Louis krwawił.
-M..ma ktoś chusteczkę? -zapytał. Podałem mu ją. Podziękował i mimo lekko skrzywionego nosa uśmiechnął się do mnie. Oddałem uśmiech. W sumie nie wiem czemu to zrobiłem.
-CO SIĘ KURWA UŚMIECHASZ?! -wykrzyczał Zayn, wstał i podszedł do Lou.
-SIADAJ! -powiedziałem. Spojrzał na mnie jak na kosmitę, a ja wskazałem palcem krzesło. Usiadł zmieszany.
-Ma kurna pretensje, że się uśmiecham, no... -powiedział Lou.
-KONIEC NA DZIŚ. -zarządziłem. To ja zawsze zaczynam i kończę próby. Taka moja natura.
-Cześć wszystkim..-powiedział Tomlinson i wyszedł. Ja i Malik zrobiliśmy to samo. Po drodze pozwoliłem sobie na mały eksperyment. Idąc, klepnąłem Lou w tyłek. Zauważyłem, że jego kolega zadrżał, ale Tommo nie pozwolił sobie na nic innego.
-Ładnie to tak ignorować kochanie? -uniosłem brew do góry.
-Nie.
-No właśnie. -spojrzałem mu w oczy.
-Nie zawsze jestem takim grzecznym chłopcem
-Czyżby? jesteś bardzo niegrzeczny.-oblizałem seksownie usta.
-Harry, chodź już. -powiedział Zayn.
-Nie idę. Spędzę popołudnie z Lou.
-CHODŹ MÓWIĘ. -krzyknął.
-Nie idę. Spędzę popołudnie z Lou.
-CHODŹ MÓWIĘ. -krzyknął.
-Nie rozkazuj mi. -odkrzyknąłem.
-Chodź.
-Nie idę. Jeśli się napaliłeś wynajmij se dziwkę. -mruknąłem.
-Kurde Hazza proszę. -przyjął błagalny ton.
-Nie. Rozkazuj. Mi. Dziś. Louis. Do. Mnie. Przyjdzie. A. Tobie. Nic. Do. Tego. -oddzielałem każde słowo jak nowe zdanie.
-Ja jebie. -powiedział Zayn i poszedł.
-Choć Lou. -powiedziałem i nie czekając na odpowiedź poszedłem przed siebie.
Całą drogę rozmawialiśmy.
-To trochę dziwne. Wyglądasz jak taki niby metal a śpiewasz pop. -stwierdził Lou.
-Bo muszę. -odburknąłem.
-Nikt cię do tego nie zmusza Harreh -powiedział opiekuńczym tonem.
-Kto ci pozwolił mnie tak nazywać? -zapytałem.
-Nikt… -zmieszał się.
-Ja ci pozwalam.-odpowiedziałem, jak zwykle, bez uczuciowo. Lou uśmiechnął sie.
-Co się ryjesz? -przycisnąłem go do ściany w jakiejś ciemnej uliczce.
-A bo co? Nikt mi nie zabroni.
-Ja ci zabronię. -nasze twarze dzieliły dosłownie 2 centymetry.
-Co się ryjesz? -przycisnąłem go do ściany w jakiejś ciemnej uliczce.
-A bo co? Nikt mi nie zabroni.
-Ja ci zabronię. -nasze twarze dzieliły dosłownie 2 centymetry.
-Aha, czyli mam być wiecznie przygnębiony i pozbawiony sensu życia?
-Niekoniecznie. -jeszcze bardziej zmniejszyłem dystans między nami. Położyłem ręce po obu stronach Lou, na ścianie.
-Hazza ty bad boyu… -powiedział. Zacząłem mruczeć..
-Co tak mruczysz, kocie? -zapytał.
___________________________________________________________________
Tadam!! Jest pierwszy rozdział.
1. Rozdziały będą dodawane co tydzień.
2. nie spamujcie mi tu "dodawaj częściej!"
3. ily xd
-Hazza ty bad boyu… -powiedział. Zacząłem mruczeć..
-Co tak mruczysz, kocie? -zapytał.
-Będę cię pieprzył całą noc.-odpowiedziałem.
-Czekam.. -mruknął.
Odsunąłem się.
Odsunąłem się.
-Zayn miał rację.
___________________________________________________________________
Tadam!! Jest pierwszy rozdział.
1. Rozdziały będą dodawane co tydzień.
2. nie spamujcie mi tu "dodawaj częściej!"
3. ily xd